



"Bush Bonds Woman" to prawdziwe safari.
Będziecie 85% czasu na sawannie, nocowanie w namiotach z własną łazienką na zapleczu więc można w nocy bezpiecznie wyjść siku, będziemy siedzieć przy ognisku słuchając – co tam na sawannie mnie kręci – lwów, hien, słoni, ale czasem ptaków które brzmią jak lwy (pouczymy się o tym), a nad nami Droga Mleczna w takiej odsłonie jakiej nie widzicie na naszym niebie.
Budzimy się rano i zgodnie z planem, który robimy wspólnie dzień wcześniej czeka nasz albo game drive albo bush walk.
Uwaga – game drive nie standardowe szybko-szybko, bo trzeba zdjęć nastrzelać, ale powoli…szukamy zwierząt, znajdujemy, siedzimy cicho aż się przyzwyczają i zaczną się lizać, bawić, ganiać, robić swoje. To okazja, żeby zdobyć trochę wiedzy od eksperta o tym co robią i dlaczego i moment na świetne foty.
Walking safari – to jest czas na uważność, ufanie liderowi, wrażliwość na sygnały niewerbalne, wsłuchiwanie się w busz. To będzie przeżycie, bo idziemy nie tam gdzie nic nie będzie (jak jesteście na walking safari i przewodnik jest bez broni to on Was tak będzie prowadził, żeby nic "ciekawego się nie wydarzyło. Z nami będziemy chodzić tak, żeby podejść do zwierząt, oczywiście staramy się żeby o nas nie wiedziały, żeby nie naruszyć ich comfort zone. Ale czasem się do nas odezwą swoim niewerbalnym językiem 'widzę cię, nie podchodź". Oczywiście, że tego słuchamy!
Po każdym safari – debriefing psychologiczny. Będziemy uczyć się czytać nie tylko sygnały z buszu, ale też z własnego ciała, pokonywać lęki, wyciągać wnioski, synchronizować emocje.
Będziemy gadać o rezyliencji, ćwiczyć techniki regulacji emocji w sytuacjach, z którymi zapewniam – nie macie do czynienia na co dzień.
Dzień 1: Witamy w Maun!
Lądowanie w Botswanie: Odbieramy Was z lotniska. Po 24 godzinach podróży nie rzucamy Was od razu na głęboką wodę – jedziemy do hotelu na cywilizowany prysznic i zasłużony odpoczynek.
Popołudnie: Spacer na lokalne stragany z pamiątkami i powolne oswajanie się z nowym światem.
Dzień 2: Kierunek Khwai/Moremi– wejście do dziczy
Poranek: Wczesna pobudka i malowniczy transfer do obozu. Po drodze podglądamy lokalne życie, wioski i... pierwsze dzikie słonie czy antylopy.
Popołudnie: Rozgaszczamy się w namiotach, jemy 3-daniowy lunch i przechodzimy szybkie szkolenie z zasad bezpieczeństwa. Gdy upał zelżeje – ruszamy na pierwsze safari!
Wieczór: Kolacja, rozmowy przy ognisku o tym, jak wiedza o sawannie buduje poczucie bezpieczeństwa. (Zalecamy coś na dobry sen (stopery albo tabletki nasenne). Nocne odgłosy buszu potrafią być piękne i podbić tętno, ale nasze mózgi rozpoznają nowe odgłosy jako podejrzane i niektórym trudno zasnąć!).
Dni 3–5: Rytm sawanny (Tropienie, psychologia i bushcraft)
Każdy dzień ma swój unikalny, ekscytujący rytm dostosowany do natury:
Poranki (Walking Safari): Piesze wyprawy z uzbrojonym przewodnikiem. Uczymy się czytać ślady, poznawać wiek zwierząt i interpretować ich zachowania. Skupiamy się na ptakach, roślinach leczniczych, a czasem na małych mieszkańcach sawanny (jak baboon spider).
Popołudnia (Warsztaty z psychologiem & Kultura): Po obiedzie i resecie czas na dobrowolne, autorskie warsztaty psychologiczne (odporność na stres, samoregulacja oddechem, budowanie tarczy zasobów). Na obozach kobiecych: tradycyjne plecenie koszy z lokalnymi rzemieślniczkami.
Późne popołudnia (Game Drive): Ruszamy autami 4x4 w teren. Jesteśmy na radiu z innymi przewodnikami – jeśli lwy właśnie upolowały bawoła, jedziemy prosto tam. Czasem plotkę podrzuci latający nad padliną sęp.
Wieczory: Kolacje (nasza kucharka pokaże, jak piec chleb w buszu!), ognisko, opowieści i podziwianie Drogi Mlecznej wolnej od świateł cywilizacji.
Dzień 6: Całodniowe safari i afrykańskie mindfulness
Cały dzień spędzamy głęboko w rezerwacie. Czeka nas kultowy piknik w sercu buszu oraz sesja afrykańskiego mindfulness – trening bycia „tu i teraz” w otoczeniu, które tego bezwzględnie wymaga.
Dni 7–8: Głęboka integracja
Kontynuujemy poranne i nocne wyprawy. Wieczorami, przy ognisku, robimy wielki wywiad z naszą lokalną załogą – rozmawiamy o kulturze, edukacji i życiu w Botswanie, dzieląc się własnymi historiami.
Dzień 9: Zmiana perspektywy – Spływ Mokoro
Poranek: Zamieniamy samochody na tradycyjne łodzie mokoro. Podglądamy przyrodę i ptactwo z poziomu wody (hipopotamy gwarantowane!). Śniadanie jemy na łonie natury.
Popołudnie: Powrót do obozu i pokaz tradycyjnych tańców ludowych.
Wieczór: Wyjątkowy, pożegnalny sundowner (drink przy zachodzie słońca) i kolacja.
Dzień 10: Powrót do cywilizacji i afrykańskie warkocze
Poranek: Ostatnie samochodowe safari i powrót do Maun. Po drodze odwiedzamy małe słonie w sierocińcu Elephant’s Heaven.
Popołudnie: Obiad-niespodzianka w pięknym miejscu, zakupy i powrót do hotelu.
Dla chętnych (wersja Woman): Do hotelu zapraszamy lokalne fryzjerki, które plotą prawdziwe afrykańskie warkocze (warto wcześniej przemyśleć kolory, zakupić w lokalnym sklepie, a nawet przywieźć z Polski!).
Wieczór: Pożegnalna, wspólna kolacja.
Dzień 11: Pożegnanie z Afryką
Śniadanie w hotelu, transfer na lotnisko i wylot do domu – z zupełnie nową energią, smutkiem i głową pełną wspomnień.